sobota, 5 maja 2012

BICEPS#4: zapowiedź, spis treści i przykładowe plansze

Gdzieś kiedyś usłyszeliśmy, że prawdziwą klasę zespołu muzycznego można poznać po tym jak będzie wyglądał ich czwarty album. Idąc tym tropem dołożyliśmy wszelkich starań, aby czwarta odsłona naszego periodyku była możliwie jak najlepsza – do współpracy zaprosiliśmy fantastycznych autorów, których prace podziwiać będzie można na 72 stronach.

W środku między innymi – wspólny komiks Grzegorza Janusza i Ojca Rene (!), kolejne odcinki „Wielkiej Wojny Goblinów” Jacka Kuziemskiego, historia Mawila o tym jak radził sobie, gdy nie miał w domu nic do jedzenia, komiks „Menszczyzna” w którego tworzeniu brało udział aż osiem osób, czy felieton Tomasza Pstrągowskiego o Bisley'u i tym co wyrabia się na festiwalach. A to przecież jedynie kilka losowo wybranych pozycji z naszego bogatego menu!

Po wszystkie zapraszamy do czwartego „BICEPSA” – premiera już za chwilę na Festiwalu Komiksowa Warszawa (10-13 maja, PKiN)!

KOMIKSY
„Wojna reklamowana” – Paweł Kumpiniewski/Łukasz Mazur
„Oblany ogr” Miłka Zicher/Marcin Podolec
{bez tytułu} – Anna Helena Szymborska
{bez tytułu} – Jakub Ziobroń/Artur Chochowski
„O tym, jak pewnego razu nie miałem nic do jedzenia...” – Mawil
„The Niesamowite Przygody of Niepokonany Siłacz” – Krzysztof Kałuszka
„Jak wiatr” – Grzegorz Janusz/Jacek Frąś
„Menszczyzna” – Jacek Jastrzębski/Paweł Prystupa, Bartłomiej Kurzok, Łukasz Kowalczuk, Przemek Badowski, Krzysztoff Skain May, Michał Arkusiński, Krzysztof Owedyk
„Euro” – Klaudyna „Boogie” Bajkowska/Matylda Bruniecka
„Klient nasz pan” – Sławomir Lewandowski
„A pamiętasz jak?” – Piotr Nowacki
„Atak choróbska” – Paweł Grześków
„Hepi Kaus: Wierny druh” – Michał Śledziński
„Uwolnić w sobie moc” – Paweł Grześków
„retrospektYwnie” – Jacek Jastrzębski/Waldemar Juszczyk
„Na chłopski rozum/Babskie Gadanie” – Joanna Karpowicz i Stefan Stefaniec
„Na szczęście” – Bartosz Sztybor/Janusz Wyrzykowski
„Dół też faza” – Mateusz „TeO” Trąbiński/Iwan Złotek-Złotkiewicz
„Złoto” – Grzegorz Janusz/Ojciec Rene
„Klasyka na nowo” – Marek Turek
„Gotuj z Bicepsem!” – Wojciech Birek
„Rozpad” – Barbara Okrasa
„Odpowiedzi na dręczące pytania” – Inżynier Karwoski
„Poczuntek” – Tadeusz Raczkiewicz
„Koneserzy” – Przemek „B@dyl” Badowski
„Pies i...” – Michał Rzecznik

PASKI
„A i B prezentują” – Robert Sienicki/Agata Wawryniuk
„Wyjście” – Karol Kalinowski
„Wielka Wojna Goblinów” – Jacek Kuziemski

TEKSTY
Wstęp do „Menszczyzny” – Jacek Jastrzębski
Sama Prawda/Wiarus Pyta
Wywiad z Robertem Adlerem – Paweł Deptuch
„Komiksy mało znane i nieznane, czyli kącik białego kruka” – Mateusz „TeO” Trąbiński
„Nie być jak Simon Bisley” – Tomasz Pstrągowski
„Komiksiarz Ministrem Kultury” – Sebastian Frąckiewicz
„Z zakurzonej półki” – Szymon Holcman
„Komiksy o aromacie tokaju, leczo i salami” – Przemysław Pawełek
„5 lat, 10 numerów. Kolektyw.” – Daniel Gizicki

PRZYKŁADOWE PLANSZE

„BICEPS” #4
Liczba stron: 72
Format: 16 x 23 cm
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: czarno-biały
Data wydania: maj 2012
Wydawca: ATY
cena: 14,10 zł

125 komentarzy:

  1. Ja mam nadzieję, że plansza Joanny Karpowicz będzie w kolorze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm, Biceps od samego początku jest w czerni i bieli... w specyfikacji też jest napisane "Druk: czarno-biały" ....

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, co do wstępu w numerze 4, cytat:
    Kiedy w październiku 2010 roku zaczynaliśmy zabawę w wydawnictwo, na rynku byliśmy czwartym graczem (jeśli chodzi o tego typu magazyny). Półtora roku później sytuacja jest diametralnie inna (...)
    ... i póki co zostaliśmy sami."
    Nie sami na szczęście, proszę łez nie ronić. Od 2007 (trzy lata wcześniej niż Biceps komukolwiek do głowy przyszedł) działa i ma się całkiem dobrze do dzisiaj zin GTP z którym współpracuję od nr. 4 wydanym właśnie w 2010 roku.
    Tak więc mimo pełnego poparcia, nadziei dalszej współpracy jak i najlepszych życzeń pomyślności proszę nie wprowadzać w błąd czytelników Bicepsa. Rozumiem, że mogło to powstać w wyniku nieznajomości rynku komiksowego, ale w takich przypadkach zaleca się pomijanie tematów, o których nie ma się wiedzy.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Waldemar Juszczyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie chodzi tu o nieznajomość rynku, bo GTP znamy, tylko o coś innego - z całym szacunkiem dla DTP, ale to magazyn, który - moim zdaniem - gdzieś tam sobie stoi z boku i tak przecież małego środowiska. Nie promuje się, nie ma strony - jeśli dobrze kojarzę - a sprzedając to ostatnio u siebie na stoisku nie raz byliśmy pytani od "naszych" ludzi co to właściwie jest, bo wcześniej nie słyszeli.

    We wstępie chodziło raczej o fanowsko "mejnstrimowe" publikacje na naszym ryneczku.

    Pzdr,
    Łukasz/arcz

    OdpowiedzUsuń
  5. Wręcz przeciwnie ;)
    Wyjaśnienie wymaga moderacji, gdyż jest bezsensowne...
    Znajomość GTP nie uzasadnia twierdzenia, że jest się jedynym zinem na rynku.
    Twierdzenie o rzekomej zaściankowości zina GTP jest wyssane z palca. Tak samo dotyczy twierdzenia o nie posiadani własnej strony, co dokumentuje moje twierdzenie o nieznajomości rynku. GTP ma swoją stronę, nie podam linku z przyczyn oczywistych.
    Poza tym pragnąłbym zwrócić uwagę na to, że jeśli ktoś nie promuje się tak jak Biceps, to jeszcze nie świadczy, że jest gorszy ;)
    Jak znamy historię szalenie promowanych produktów, zwykle odbywa się to w celu ich sprzedaży i z jakością nie ma nic wspólnego.
    Jak napisałem wcześniej, mam nadzieję na dalszą współpracę również z Bicepsem. Wydanie numeru 4 bardzo mi się podoba, ale wcale nie bardziej niż kilka ostatnich numerów GTP. Pozostańmy przy określeniu "porównywalne".
    Przypominam co do GTP, "gdzieś tam sobie stoi z boku i tak przecież małego środowiska" to bzdura.
    Przypominam też, że nie komercja tworzy zawartość, a autorzy i treść.
    GTP jest obecnie najstarszym i najlepszym zinem w kraju. Biceps jest młody dla nich i trochę zabrzmiał jak marnotrawny syn.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Panem Waldemarem! GTP znam już od jakiegoś czasu a o Bicepsie usłyszałem dopiero niedawno :) W dodatku na facebookowej Krainie Komiksu, gdzie dużo wcześniej poznałem GTP :)
    Komiksy czytam od ponad trzydziestu lat i cieszę się, gdy można mieć wybór w polskich produkcjach, dlatego nie chciałbym, żeby jedni twórcy komiksowi byli "równiejsi" od innych. Niestety jest wielu zdolnych twórców komiksów, którzy w naszym kraju nie mają szans, by zaistnieć na szerszą skalę - nawet znani na całym świecie autorzy za kilka miesięcy ciężkiej pracy nad komiksem dostają od polskiego wydawcy marne cztery-pięć tysięcy złotych (zainteresowani wiedzą kogo mam na myśli). I jak tu żyć z komiksów (w Polsce)? Niestety trzeba wyemigrować jak np. Rosiński czy Kasprzak...
    Pozdrawiam wszystkich fanów komiksu!
    Szczególnie tych z Krainy Komiksu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kraina Komiksu? Mówisz o tym anonimowy profilu na Facebooku który zajmuje się wyłącznie wklejaniem (kopiowaniem) informacji z innych serwisów komiksowych? Wiesz, tym który nie generuje sam z siebie żadnych newsów?

      Usuń
    2. ja pracuję na 2 etatach... mam żonę, dwójkę dzieci i dwa chomiki... gdybym miał śledzić wszystko na sieci, czasu by mi zabrakło... takie fora jak Kraina Komiksów są dla mnie przydatne, bo mam esencję informacji...

      co w tym złego, że to kopiuje i upowszechnia...

      może kilka osób zainteresuje się komiksami...
      każda inicjatywa jest dobra...

      najlepiej narzekać... jakie to qwr typowe dla polski...

      miś jogin

      Usuń
    3. dwa etaty, żona, dwójka dzieci i dwa chomiki... czyli prawdopodobnie do kina też nie masz czasu chodzić. Czyli możliwe, że ściągasz filmy z netu (nie mówię, że tak jest). Swoje piractwo i kradzież w takim przypadku też tłumaczyłbyś brakiem czasu?
      Argument "nie mam czasu śledzić" jest najnormalniej komiczny. Wystarczy blogspotowa subskrypcja, i wejście raz dziennie na jeden z 5 serwisów komiksowych. Faktycznie - mega dużo zachodu....

      Usuń
    4. pracujsz w policji, CBA, CBŚ? - w grupie jasnowidzów???
      gratulację, chłopie, nie wiedziałem, że mamy tak utalentowanych ludzi w Polsce...

      na podstawie wpisu potrafisz ocenić, czy ktoś jest złodziejem
      zatrudnij się w jakimś wydawnictwie komiksowy... zanim powstanie komiks, będziesz już wiedział, czy jest do bani, czy jest git...

      oczywiście, nie piszesz wprost, że kradnę, tylko sprytnie rzucasz gównem we mnie, a później się zastanawiasz, czy doleci do mnie...

      chłopie, jak siedzisz sobie na studiach... bzykasz laski, pijesz piwko i masz kupę kasy od rodziców to masz czas... inni muszą zapierdalać, żeby mieć kasę na utrzymanie rodziny i na na ZAKUP komisków...

      jak przychodzę po 11 godzinach roboty do domu, to sorki nie mam qrw czasu na przejrzenie 5 serwisów komiksowych... po ludzku - nie mam sił...

      ciekawe, czy przeglądasz wp, onet... oni też kopiują wiadomości od innych :PP albo zamieszczają tłumaczenia z innych serwisów

      jogin, już nie miś

      Usuń
    5. pracujsz w policji, CBA, CBŚ? - w grupie jasnowidzów???
      gratulację, chłopie, nie wiedziałem, że mamy tak utalentowanych ludzi w Polsce...

      po moim jednym wpisie poznałeś że jestem studentem? Nieźle. Prawie trafiłeś. Prawie, bo owszem kiedyś byłem. Prawie dekadę temu.

      Ale Twój wpis sam w sobie jest bardzo ciekawy. pozwól że zacytuje najciekawszy fragment: "bzykasz laski, pijesz piwko i masz kupę kasy od rodziców to masz czas..". Ja tu widzę straszliwą frustrację faktem posiadania rodziny i niemożnością bzykania studentek :D
      i naucz się czytania ze zrozumieniem. Wkleję fragment który powinieneś poczytać jeszcze kilka razy, żeby go zrozumieć. Te najważniejsze rzeczy napisze dużymi literami:
      "Czyli MOŻLIWE, że ściągasz filmy z netu (NIE MÓWIĘ, ŻE TAK JEST). Swoje piractwo i kradzież W TAKIM PRZYPADKU też tłumaczyŁBYŚ brakiem czasu?"

      Usuń
    6. muszę ciebie rozczarować - moją żona będzie broniła w czwartek pracę dyplomową - więc bzykam studentkę ;PP

      czytać umiem... ostatnio jest taka moda wśród polityków, którzy oskarżają kogoś w formie pytania... w ten sposób mogą uniknąć pozwów do sądu... nadal nie rozumiem po co od razu piszesz o piractwie...

      ja jestem szczęśliwy posiadaniem rodziny i dwóch chomików...
      nie przeszkadza mi praca na dwóch etatach... nawet to polubiłem...

      w firmie mam kontakt z prawem autorskim i powiem ci szczerze, że to bardziej skomplikowana rzecz niż myślisz... na przykład to co dotyczy facebooka... niestety prawo nie nadąża za zmianami czasu

      na przykład zacytowałeś moja słowa... ja na to nie wyraziłem zgody... nawet nie wziąłeś je w cudzysłów... uważam, że to nie jest w porządku... a ty co sądzisz o tym...

      tak nawiasem mówiąc trochę zboczyliśmy z tematu

      ach, te środowisko komiksowe, słoiczek wypełniony ukiszonymi ogórkami, buhahaha

      ps... filmów nie ściągam... bo nie miałbym czasu ich oglądać... wystarczą mi kanały, które mam na satelicie - włącznie z HBO :D

      jogin

      Usuń
    7. Jak to nie wziąłem ich w cudzysłów? Serio? bo ja tam cudzysłów widzę.
      masz rację co do środowiska - słoiczek wypełniony ukiszonymi klakierskimi ogóreczkami. malutki słoiczek, ale zawsze słoiczek.

      Usuń
    8. niestety nie widzę ;(

      j

      Usuń
    9. ciekawe... może warto zmienić okulary. Zrobiłem Ci więc screena i zaznaczyłem miejsce, coby ułatwić Ci pracę.
      No chyba, że to co robisz to po prostu najnormalniejszy trolling.
      http://img51.imageshack.us/img51/1328/gdzietencudzyslow.jpg

      Usuń
    10. jaja se robisz, człowieku...

      chodzi o zdanie

      "pracujsz w policji, CBA, CBŚ? - w grupie jasnowidzów???
      gratulację, chłopie, nie wiedziałem, że mamy tak utalentowanych ludzi w Polsce..."

      sam pokazujesz, że nie ma cytatu!!!

      j.

      Usuń
  7. GTP może i stoi z boku sceny komiksowej, ale to nie zarzut a plus. Ci co stali z boku dziś robią karierę na zachodnich rynkach a ich komiksy sprzedają się w nakładach pojedynczych większych niż cała Polska scena razem wzięta. A Polska scena to banda kiszących się we własnym sosie krytyków, wydawców i twórców komentujących, chwalących się nawzajem, najlepiej podsumował to Piotr Kowalski "Na polskim rynku komiksowym (mam na myśli rodzime produkcje), najbardziej drażni mnie brak uniwersalnego, realistycznego komiksu, który nie byłby obciążony lokalnym folklorem, lub ciężką, artystyczną formułą. Wielu polskich rysowników, jak i ludzi z tzw. "środowiska" wciąż nie wystawia głowy z fanzinowo-podziemnej szuflady. Od śmierci J. Wróblewskiego nie widziałem w polskim komiksie sprawnie i z wdziękiem narysowanego samochodu (no, może oprócz Ziuto). Jeśli nie umiesz dobrze narysować palca, nie narysujesz dłoni.

    Nakłady są tak małe, że nie ma weryfikacji i "wymiany" rysowników, a i sami rysownicy jakoś chyba nie czują parcia, by się rozwijać, choć mamy u nas wielu artystów z wielkim potencjałem. Nie czują, bo nie ma konkurencji, a tej nie ma, bo rynek jest o wiele za mały i koło się zamyka. Boję się, że polski komiks jeszcze na wiele lat pozostanie pozbawiony uniwersalnej wymowy i że słowo 'warsztat' będzie się dalej kojarzyło z czymś artystycznie gorszym. Ale to nie jest moje zmartwienie, na szczęście. Drażni mnie tez brak otwartości i serdeczności wewnątrz polskiego komiksowego światka. A przecież to taka cenna cecha, umieć się cieszyć z czyjegoś sukcesu. Tej cechy życzyłbym niektórym "bossom" komiksowym w Polsce. To ciekawe, że za granicą byłem witany o wiele cieplej i serdeczniej, niż w moim własnym kraju."


    Dlatego to stokroć wolę GTP gdzie są ludzie potrafiący naprawdę rysować a nie tylko tworzyć artystyczne bohomazy .

    Pozdrawiam Waldka nadzieję Polskiego komiksu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! Lepiej bym tego nie ujął :)

      Usuń
    2. buhahahahahahahahahahaha

      a co na to wasz lekarz?

      Usuń
  8. Dziękuję za wypowiedzi tym z Was, którzy w komiksie widzą coś więcej niż kilka zyli do przodu.
    Cieszę się, że pamiętacie o zinach (tych prawdziwych) i je kupujecie.
    To Wy jesteście na bieżąco z całym komiksowym rynkiem, To Wy wiecie kogo chcecie czytać.
    Nie ma takiej możliwości, by ktoś Wam to odebrał. Niezależnie od ilości reklam, komerchy itp…
    Ja jak kilku innych zawsze tam będę, nie zamierzam Was czarować…

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze znajdzie się jakiś mój komiks online ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. każdy pręży BICEPSY jak umie ;PP

    tylko uważać trzeba na sterydy, bo na płeć się później rzuca...

    jednym i drugi życzę coraz większego grona wiernych czytelników :D

    OdpowiedzUsuń
  11. kolega Waldek, wielka nadzieja bialych, to się chyba poskarżył kolegom ze w internecie go nie doceniaja i prosze - wysyp klakierow. ha ha ha.

    OdpowiedzUsuń
  12. @arcomics: MUHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAH! Rozbawiles mnie do lez przedostatnim zdaniem! Juz wiem, ze nie miales w dloni zadnego numeru GTP! Malo tego! Twoja wypowiedz ma sie nijak do calej dyskusji powyzej. Napisales wiele prawdy, ale to ma sie nijak do wypowiedzi nad Toba. Jednak w nawiazaniu do Twojego postu, stwierdzam, że TYLKO i wylacznie tyczy sie on tworczosci Waldka. Cala reszta (nie ujmujac nikomu!) ma wlasnie "artystyczne bohomazy"!

    @Waldek: przez moja pasje do komiksu to ja widze praktycznie sama kase do tylu.. Choc nie zaluje zadnego pieniazka wydanego na komiksy, to z wieloma publikacjami bym sie nigdy nie spotkal gdyby nie moje kolekcjonerstwo. Ba! Z wieloma tytulami bym sie szybko pozegnal po pierwszym numerze. Wzdychasz do zinow, ale nie ma obecnie juz nic na poziomie Vormkwasy, Zinia (a pozniej Ziniola), KGB, Mięsa, Wypierdu i jeszcze paru... I mowie tu tylko i wylacznie o surowych zinach! Bardzo lubie i szanuje wszelakie xeroprasowe inicjatywy. Mam ich w kolekcji fest duzo. Jednak wiele z nich to tylko "fanaberie" autorow i nic wiecej. Ot, rozdane na festiwalu, sprzedane z plecaka bez rozglosu. GTP szanuje bardzo za to ze juz 8 numer wypuscili. To naprawde spore osiagniecie w kraju nad Wisla! Sprowokowany watkiem siegnalem po wszystkie numery i przeczytalem pobieznie od nowa. I jest widoczny progres! Chociazby kolorowe okladki od 4 numeru, chociażby poprawiony warsztat niektórych autorow. Ale także kolosalny spadek tekstow. Brak wywiadow, relacji (chocby i niepochlebnych) z imprez na których byli tworcy GTP. Wierze jednak, ze ekipa będzie brnac dalej i ewoluowac w coraz lepszym kierunku!

    TeO

    OdpowiedzUsuń
  13. powiedzmy sobie prawdę w oczy...

    ZAPŁACIŁ

    ps. i to nie mało...

    OdpowiedzUsuń
  14. a ta cała dyskusja przypomina mi radę wojenną mrówek, które które postanowiły zabić słonia i kłócą się przed tym aktem WANDALIZMU, której przypadnie słonina i która jest większym wojownikiem...

    OdpowiedzUsuń
  15. ja pracuję na 2 etatach... mam żonę, dwójkę dzieci i dwa chomiki... gdybym miał śledzić wszystko na sieci, czasu by mi zabrakło... takie fora jak Kraina Komiksów są dla mnie przydatne, bo mam esencję informacji...

    co w tym złego, że to kopiuje i upowszechnia...

    może kilka osób zainteresuje się komiksami...
    każda inicjatywa jest dobra...

    najlepiej narzekać... jakie to qwr typowe dla polski...

    miś jogin

    OdpowiedzUsuń
  16. @ arcomics

    "GTP może i stoi z boku sceny komiksowej, ale to nie zarzut a plus. Ci co stali z boku dziś robią karierę na zachodnich rynkach a ich komiksy sprzedają się w nakładach pojedynczych większych niż cała Polska scena razem wzięta."

    Scena komiksowa to garstka autorów i wydawców i ta nieduża grupka czytelników, którzy komiks lubią i czytają, zaglądają na portale w poszukiwaniu informacji i dyskutują na forach.

    W jaki sposób według Ciebie odcinanie się od tej sceny wychodzi na plus? Czy zinowi lepiej jest bez czytelników?

    "A Polska scena to banda kiszących się we własnym sosie krytyków, wydawców i twórców komentujących, chwalących się nawzajem"

    Przeszkadza Ci wzajemne chwalenie się i jednocześnie cieszysz się, że GTP stoi z boku. Wniosek jest taki, że czytelnicy GTP wzajemnie mieszają się z błotem i to jest dobrze, tak?

    Na poparcie swojej tezy przytaczasz słowa Piotra Kowalskiego, który mówi:

    "Drażni mnie tez brak otwartości i serdeczności wewnątrz polskiego komiksowego światka."

    No więc zdecyduj się czy w tej scenie komiksowej drażni cię, że wszyscy siebie chwalą, czy że wszyscy są dla siebie mało otwarci i serdeczni, bo ja tu widzę sprzeczność.

    Uważam się za miłośnika komiksu i jako tak sam jestem członkiem tej "bandy" (jak to uprzejmie nazwałeś). Każdy ma prawo wyrazić swoją opinię o każdym opublikowanym komiksie, nie ma wymogu żeby chwalił, o ile krytyka jest konstruktywna. Często na forach nie jest, ale to nie wina "sceny", tylko poszczególnych troli. Odwracanie się od całej sceny przez takich troli to dla mnie wylewanie dziecka z kąpielą.

    @ VirtualHDD

    "nawet znani na całym świecie autorzy za kilka miesięcy ciężkiej pracy nad komiksem dostają od polskiego wydawcy marne cztery-pięć tysięcy złotych"

    Wydawcy dzielą się z autorami wpływami ze sprzedaży komiksu. Piszesz, że autorzy dostają "marne cztery-pięć tysięcy złotych" - rozumiem więc, że według Ciebie wydawca powinien płacić autorowi więcej, niż wynoszą wpływy ze sprzedaży, tak? Przykładowo autor dostanie 10 tys, produkcja komiksu (DTP, druk) będzie kosztowała 4 tys, komiks sprzeda się w ilości 400 egzemplarzy, za co wydawcy wpłynie 6 tys. Jak widać jest tylko 8 tys. w plecy! Faktycznie, to dobry model biznesowy, warto go popierać.

    Pozdrawiam
    Kokosz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokosz, przeczytaj sobie ten wywiad:
      http://kzet.pl/2012/05/wywiad-z-tadeuszem-baranowskim.html
      To właśnie Pana Tadeusza Baranowskiego miałem na myśli. Poza tym w wywiadzie tym mówi bardzo mądre rzeczy, np. "Ludzi ogarnęła jakaś nieprawdopodobna chciwość. I nie chodzi tylko o pieniądze, ale żeby zdeptać przy okazji wszystkich dookoła i postawić na swoim." albo "Nie podoba mi się też, że znika zwykła międzyludzka życzliwość."
      Pozdrawiam!

      Usuń
  17. Napisałem tutaj wyłącznie po to, by wyprowadzić z błędu ewentualnych nowych czytelników komiksu o rzekomym „jedynym” zinie w kraju. Nie jest moim zamiarem wywyższanie GTP, ani poniżanie Bicepsa.
    Moim zdaniem po prostu Biceps nie jest jedyny i nie ma to żadnych podtekstów. Zwłaszcza iż mam nadzieję na dalszą współpracę z oboma zinami. Właściwie zamierzam także współpracować z jeszcze innym, 1 zine (http://www.facebook.com/1zine), który obecnie jest kontynuowany w formie cyfrowej, lecz mam nadzieję powróci z czasem do druku jak na początku, gdyż był to druk w znakomitej jakości.
    Nie uważam się za znawcę, więc dopuszczam możliwość istnienia jeszcze innych zinów, o których nie wiem. Dlatego nie mógłbym powiedzieć, że są tylko trzy, a już na pewno że tylko jeden.
    I to by było na tyle w temacie, który jakby nieco zboczył z kursu :)

    Przeczytałem tu również co nieco o sobie, jednak z osobami o nazwisku Anonimowy nie dyskutuję. Jakkolwiek nie rozumiem, skąd bierze się tu temat mojej osoby jako rysownika? „nadzieja białych”, „za mało się pisze”… Spokojnie, jestem skromnym i przeciętnym bazgrolnikiem. Nikomu niczego nie zabrałem, więc proszę się odp. Mam nadzieję, że kiedyś sztuka komiksu urośnie w tym kraju do takiej siły i popularności, że da szanse na zaistnienie również takim beznadziejnym amatorom jak ja. Tak też robię co mogę by wspierać wszelkie tego typu inicjatywy (w miarę moich skromnych możliwości), więc mam nadzieję na rozwój i popularność wszystkich zinów, drukowanych, kserowanych i sieciowych. Każdej formy popularyzacji komiksu. Dlatego też upraszam się o nie zapominanie o innych, o nie przypisywanie sobie statusu jedynego zina w kraju. Sam przecież rysuję i poświęcam swój czas za darmo, tak jak redakcje Bicepsa, GTP i 1 zine, oraz wszyscy współpracujący tam rysownicy i scenarzyści. Wszyscy pracujemy nad popularyzacją komiksu, nikomu nie jest łatwo pogodzić życie prywatne z twórczością, na której nie da się zarobić nawet na zapałki.
    Zaprzeczanie istnieniu innych zinów, jest również lekceważeniem tej ciężkiej pracy i poświęcenia wielu twórców.
    Czy anonimowo, czy pod nazwiskiem, nie rozumiem jak ktokolwiek może się z tym nie zgadzać?
    Popełniono błąd, ale to nie katastrofa. To nie powód by kogokolwiek poniżać, ani dyskwalifikować za nadmierne dążenie do sukcesu. Wszystko można sprostować, naprawić. Można np. w następnym numerze wspomnieć o GTP i 1 zine. Te ziny pewnie chętnie wspomniały by o Bicepsie. Nawiązałaby się współpraca, koleżeństwo zawodowe i miłość od drugiego spojrzenia ;) Pomogłoby to też samemu komiksowi, zwiększyło ilość odbiorców wszystkich zinów i na Boga, czego więcej chcieć?
    Po prostu trzeba nauczyć się współpracować z innymi, a w najgorszym przypadku przynajmniej nie starać się wymazać ich pracy z historii. Zwłaszcza gdy to niemożliwe, jak i niewykonalne w przypadkach, gdy jest się jako zin kimś młodszym na rynku.

    Pozdrawiam nieanonimowo
    Waldek Juszczyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, jak pisałem wcześniej nie chwalę się, że znam wszystkie ziny.
      Ale to nie brak wiedzy, tylko pamięci spowodował, że nie wspomniałem o Kofeina Art-zine.
      Przepraszam szczerze pracujące tam osoby i obiecuję poprawę ;)

      Usuń
  18. To ja chciałbym się przyłączyć i jeszcze przeprosić zina Deus Ex Machina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, my bad.
      Znam i też zapomniałem wspomnieć...
      No ale ja nie zowię się jedynym w kraju, więc mam prawo coś zapomnieć ;)

      Usuń
  19. Diabeł tkwi w szczegółach. "Biceps" to magazyn komiksowy, a GTP to fanzin. Tekst we wstępniaku dotyczy magazynów - "Karton", "Kolektyw" i "Ziniol" to były magazyny. Fanzin to produkcja od fanów dla fanów. Trudno nazywać publikację, w ktorej znajdują się prace takich twórców jak Mawil, Birek, Janusz, Frąś, Stefaniec czy Turek, rzeczą od fanów dla fanów, bo to zasłużeni i znani nie tylko w Polsce, ale w Europie autorzy, z wieloma albumami na koncie. Jesli ktoś uważa, że Qrde, którego prace wypełniają w większości zawartość poszczególnych numerów GTP, jest lepszym komiksiarzem od wyżej wymienionych, to gratuluję rozeznania w tym co się w komiksie polskim dzieje. A co do fanzinów, to podczas ostatniego MFK ukazał się "Zsyp", "Mydło", "Keft" i pewnie jeszcze kilka innych, o których teraz nie pamiętam. Tak więc fanzinów jest sporo, magazyn został już niestety tylko jeden.

    OdpowiedzUsuń
  20. Heh, czyli jednak da się przeczytać ze zrozumieniem ;)

    Co ciekawe we wstępie nie pada ani razu słowo "zin", ale widać każdy rozumie to jak chce, a i dopowie sobie co trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  21. @jaszczu.
    Nie wiem czy pracowałeś kiedyś z prasą lub wydawnictwami. Ale albo nie zwróciłeś uwagi na dość istotny szczegół, albo są inne powody, o których myśleć nie chcę.
    Wyjaśniam, zin, fanzin itp. itd. to wydania prywatne bez ISBN i co istotne dla twórców jak i powinno być dla osób udających znajomość tematu – nie wypłaca się tam honorarium dla artystów.
    Nazywanie czegoś takiego magazynem (np. komiksowym) jest nadużyciem, ale stosowanym i nie ma powodu do paniki.
    Jednak dopóki nie jest to wydawnictwo posiadające ISBN, czy chociażby płacące twórcom, to nie wyrasta ponad wszelkie tego typu prywatne inicjatywy, czyli ziny itp. Nazwa nadana, ilość nakładu, promocja ani współtwórcy nie decydują o statusie danego wydania. Jeśli jest ono tworzone na zasadzie darmowej współpracy twórców, którzy robią to wyłącznie dla czytelników i nie pozyskują dochodów za swoją pracę jest to i będzie tzw. Wydanie chałupnicze. Wolimy nazwę fanartowskie, fanzinowskie, zinowskie, lub jak niektórzy magazyn komiksowy. Nie zmienia to jednak statusu wydania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę się wdawać w jakieś akademickie dyskusje i rozkminiać teraz w szczegółach wszystkie kryteria decydujące o tym co jest fanzinem, a co magazynem. Patrzę na "Biceps" i widzę tam profesjonalnie wykonane komiksy, często przez twórców z ogromnym dorobkiem, dobrą jakość druku, profesjonalny skład, ciekawe pomysły na cykle i działy, dobrze napisane teksty, regularny cykl wydawniczy i dla mnie to jest właśnie magazyn komiksowy. Patrzę na gotowy twór jako czytelnik i widzę magazyn komiksowy. Nie zaglądam nikomu w ISBN (którego załatwienie to nie jest znowu jakieś bógwieco), ani na konto, czy poszły przelewy dla autorów. Jako czytelnik mam to w dupie. Nie mogę tego samego powiedzieć o "GTP". Te dwa tytułu dzieli pod wieloma względami przepaść. I nawet gdyby "GTP", któremu życzę wszystkiego dobrego, miał ISBN i płacił twórcom, którzy publikowali tam komiksy, nadal byłby dla mni fanzinem zapełnianym głównie kontentem produkowanym przez Qrde.

      Usuń
    2. widze, ze mamy etap kopania po kostkach...

      Panowie nie zalujcie sobie, czas sie ponapierdalac ostro...

      mozesz zaklinac sobie rzeczywistosc jak chcesz... jak wlejesz samogon do butelki po wiskaczu, bo bedziesz mial pieknie zapakowany alkohol, moze ci nawet zajebiscie smakowac... ale ni cholera nie bedzie to wiskacz...

      Usuń
    3. Super, zabawa w porównania z dupy. A co powiesz na takie, anomku: czy sernik, który upiecze dla mnie za darmo przyjaciółka, która jest jednym z najlepszych cukierników w kraju mogę nazwać sernikiem, czy nie mogę, bo nie kupiłem go w cukierni?

      Usuń
    4. jesli będzie zawierał ser to tak... to jest sernik... tak nawiasem nawet najlepsza kucharka może coś speiprzyć - szczegolnie jak jest wczorajsza...

      ale prosze nie nazywaj tego babką piaskową ani tortem...

      :PP

      ps. a z dyskucji wynika, ze wy na sile chcecie nazywac wyrob czekoladopodobny czekolada...

      Usuń
    5. Anom, to Waldemar Juszczyk twierdzi, że "Biceps" nie jest magazynem dlatego, że nie płaci twórcom i nie ma ISBN. O jakości komiksów nic nie wspomina. Czyli jeśli już trzymać się twojego przykładu z łychą, to właśnie ważniejsze jest dla niego z jakiej butelki pije i czy kupił to w sklepie Świat Alkoholi, niż to czy łycha, którą pije dobrze mu smakuje. Przeczytaj sobie ostatni numer "Bicepsa" i ostatni numer "GTP". Jeśli nie zauważysz różnicy, to myślę, że nigdy się nie dogadamy w tej kwestii. Dla mnie są to rzeczy z dwóch różnych półek.

      Usuń
    6. nie rozumiesz go...

      jesli cos jest fanzimem, bo jest fanzime, a nie magazynem komiksowym, mozecie dodac nawet europejskim magazynem i co to zmieni...

      pamietam te czasy, jak Fanstastyka zdobyla tytul na Worldcomnie dla najlepszego magazynu komiksowego... ktos sobie przeczytal i mysli - zajebista gazeta, ale nie dowiedzial sie, ze chodzilo o demolud... taka nagroda pocieszenia

      jeden wyrob czekoladopodbny jest do bani, inny nawet smaczny, ale nadal nim jest... jeden jest lepiej zapakowany, drugi gorzej - i co z tego... ja tam lubie wyroby czekoladopodobne... jezdze maluchem, ale nie mowie znajomym, ze mam zajebiste ferrari...

      Usuń
    7. To prawda, nie rozumiem go. A "Produkt" też był zinem.

      Usuń
    8. nie ma czegoś takiego jak "Fanzim" - to raz.
      A dwa - uważasz, że "Kolektyw" stał się magazynem dopiero od piątego numeru? Bo właśnie w tamtym momencie dostał ISSN - Międzynarodowy Znormalizowany Numer Wydawnictwa Ciągłego (nie wiem dlaczego ktoś tu zaczął wspominać ISBN - Międzynarodowy Znormalizowany Numer Książki)? Ciekawe podejście do tematu "magazyn-niemagazyn"

      Usuń
    9. miał ISSN, czy płacili twórcom za komiksy - nie wiem ;/

      więc chyba produkt mozna nazwać magazynem komiksowym :D

      Usuń
    10. Płacili. Nie od razu. Nie od razu wszystkim. Nawet za teksty płacili (i znów: nie od razu).

      Ale! To czy dana publikacja płaci za materiały twórcom i czy można ją wtedy nazywać magazynem (bądź nie) to kwalifikator na poziomie podstawówki. Uwaga, gimbaza - ironia teraz ---> I to takiej z końcówki lat 80' kiedy jeszcze czegoś tam w tych szkołach uczyli.

      Że tak sobie pozwolę tylko na chwilkę, w ramach tęsknoty za komiksowymi flejmami. Choć ten jest intelektualnie chujowy po całości, co mnie tylko smuci.

      Usuń
  22. Prosta sprawa - GTP nie potrafi wyjść do ludzi bo zarówno ja jak i wielu innych , którzy od iluśtam lat robią komiksy i dają je publikować (za darmo!) a to w Kolektywie, a to w Bicepsie a to gdzieśtam, po raz pierwszy usłyszało o tym zinie z komentarzy tutaj. ATY staje na głowie aby dotrzeć do większej liczby czytelników i dać czytelnikowi jak najlepszy produkt i przez to jest nazywany "komercją" ? "Kilka zyli do przodu" ? Serio?
    To ja się pytam - kto, za przeproszeniem, się kisi ? Z tej dyskusji wnioskuje, że GTP to grupka ludzi, która odwraca kota ogonem. Mam tylko nadzieję, że czerpiecie przyjemność z tworzenia, bo wnioskując po ilości lat na "rynku" ten zin musi coś w sobie mieć. Fajnie jakby ktoś to ogarnął od strony organizacyjnej i coś z tym zrobił, chyba, że ciągle chcecie być traktowani jak coś w rodzaju gazetki szkolnej.

    Jest to opinia jak najbardziej subiektywna i stronnicza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste sprawy jak piszesz są dla prostaków.
      Napisałem dość obszerny komentarz wcześniej, jeśli nic z niego nie zrozumiałeś, to już nie zrozumiesz...
      Chwała każdemu promującemu komiks, ale tylko wtedy, gdy nie robi tego kosztem innych.

      Usuń
    2. A życie bez honoru jest gorsze niż śmierć.
      Zrozumiałem twój komentarz.
      Ogólnie ludzie robiący cokolwiek kosztem innych nie zasługują na chwałę.

      Zdanie z mojego wcześniejszego komentarza o gazetce szkolnej - przepraszam za nie bo zabrzmiało jakby robienie gazetki szkolnej było czymś złym a wcale tak nie jest. Gazetki szkolne wspominam dobrze.

      Usuń
    3. Więc się cieszę za zrozumienie.
      Nic strasznego się nie stało, raczej chwilowe samouwielbienie bez konsultacji z rzeczywistością.
      Nie jestem w redakcji żadnego zina, czy ten, czy inny albo się zgodzi na wydanie czegoś mojego, albo nie. Osobiście nie znam i nie spotkałem nikogo z światka zinów.
      Wspieram i będę wspierał na miarę możliwości każdy zin, jakikolwiek tytuł wydawniczy sobie przypisze.
      Myślę jednak o tej zawodowej solidarności, współpracy itp. Pracując za darmo na rzecz popularyzacji sztuki komiksu naprawdę nie ma znaczenia czy wyciera się dupę żydowi, czy murzynowi. Obie dupy śmierdzą tak samo.
      Czy ktoś rysuje lub pisze lepiej czy gorzej... Jeśli robi to za darmo, to nie jest lepszy od nikogo innego.
      Ba, a jeśli jest naprawdę dobry, to nigdy za kogoś lepszego uważał się nie będzie.

      Usuń
    4. Waldemarze, chyba się nie zrozumiemy nigdy. Ty wiesz swoje, ja uważam inaczej (to tak apropo wstępu i treści tam zawartych - za które m.in. ja odpowiadam).

      "Chwilowe samouwielbienie bez konsultacji z rzeczywistością" - zabawne, doprawdy.

      Na samym początku wydawania zina zarzucano nam, że to nie zin, bo już profesjonalnie składany i drukowany, nie sprzedawany z plecaka na schodach. Teraz okazuje się, że jednak jesteśmy, bo nie mamy ISBNa.

      I dlatego - skoro te etykietki są tak ważne i kontrowersyjne - nazwaliśmy się "wyrobem zinopodobnym". Ale widać to też źle :)

      Dogadać to się nie dogadamy, więc raczej nie będę tu się już produkował. A Tobie życzę powodzenia w dalszych działaniach artystycznych.

      Usuń
    5. Waldemar - oj, z pewnością nie "samouwielbienie" tylko prędzej zwykła chęć dokopania która mnie poniosła, ale tylko w zdaniu z gazetką. Za to - sorry.
      "Myślę jednak o tej zawodowej solidarności, współpracy itp. Pracując za darmo na rzecz popularyzacji sztuki komiksu naprawdę nie ma znaczenia czy wyciera się dupę żydowi, czy murzynowi. Obie dupy śmierdzą tak samo." Pierdolenie. Zupełnie nie rozumiem twojej subtelnej metafory o wycieraniu dupy. Skoro w wolnej chwili po pracy lubię rysować komiksy i robię to głównie dla swojej satysfakcji, później podsyłam to do zina/magazynu i np. im się to spodoba i zamieszczą to, no to fajnie. To nazywasz wycieraniem dupy?

      z resztą twojego wpisu też zupełnie się nie zgadzam.
      Ale czy to ważne? Po prostu mamy inne drogi, metody działania, poglądy.

      Usuń
    6. Nie rozumiesz... no nie dziwię się.
      Zarabiałeś kiedyś na swoim talencie, czy tylko gratisy robisz?
      Planujesz swoje życie z sztuką, czy się w nią bawisz?
      To ważne pytania wbrew pozorom, to przez nie nie rozumie się takich wypowiedzi jak moja.

      Usuń
    7. Zarabiam - jestem zatrudniony jako grafik.
      Wiążę swoje życie ze sztuką ale także się w nią bawię. Staram się z nią zrobić wszystko co mogę.

      I co Ci wyszło z tych odpowiedzi?

      Usuń
  23. ach jaki sarkazm... kiedy mozna sie spodziewać wydania w j. ang., franc i podbijanie runku jewropekskiego... przeciez jestescie tacy swietni :D, bo poziom gazetki juz dawno macie za soba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szanownemu anonimowemu to ja do pięt z sarkazmem nie dorastam. Brawo anonimowy.
      Poziom gazetki szkolnej - w przeprosinach chodziło mi o słowo "poziom" bo nie jest to poziom a raczej "rodzaj" . Fajne rzeczy są publikowane w prostej kserowanej formie.

      Usuń
  24. @jaszczu
    Staram się zachować temat i dojść do porozumienia, które zniweluje tą "pomyłkę".
    To co piszesz, stawia Cię na pozycji osoby, o której nazwą trolla bym się nie poniżył, bo trolle to nie są aż tak głupie stwory.
    Niczego nie wnosisz, mataczysz swoją niewiedzą i zmieniasz temat. Odpuść proszę, bo nie wiem dla czego admin który wiem że czyta na bieżąco jeszcze Cię nie skasował.
    No chyba że Ty jesteś adminem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waldku, zdajesz sobie sprawę, że właśnie posądzasz o nieznajomość tematu w gestii magazynów-niemagazynów Redaktora Naczelnego magazynu KARTON (Jaszcza)?

      Usuń
    2. Jacek, tylko bez takich, to akurat nie ma żadnego znaczenia.

      Usuń
    3. Piotrze, ja po prostu sugeruje, że jeżeli redaktor Magazynu (ISSN!) mówi, że uważa Biceps za Magazyn, a czegoś innego za magazyn nie uważa to może gdzieś tam głęboko tkwi jakaś prawda.
      tylko tyle.

      Usuń
  25. Waldemarze, to nie twój wall na facebooku, gdzie najpierw prowokujesz jakąś dyskusję, a potem wszystko kasujesz, bo masz taką fantazję, albo wypiłeś o jedno piwko za dużo. Nie widzę powodu, dla którego ktoś miałby kasować to co napisałem. W przeciwieństwie do ciebie, ja nikogo nie obrażam. Ale twojego posta też proponuję nie usuwać, bo choć mnie w nim obrażasz, to po mnie to spływa. Jest jednak doskonałym świadectwem twojej chamówy, Waldemarze.

    OdpowiedzUsuń
  26. ISBN to jest to dla niekumatych:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/International_Standard_Book_Number
    Nie je się tego widelcem, ani do garnka się nie wkłada.
    Numer ISSN można uzyskać właśnie jak o sobie mówi, jako wydawnictwo ciągłe, czyli posiadające zarejestrowaną spółkę i kapitał początkowy (plus kilka innych wymagań).
    Żaden krajowy zin/magazyn nigdy czegoś takiego nie miał i mieć nie będzie, bo wtedy naprawdę stałby się MAGAZYNEM KOMIKSOWYM. Musiałby płacić twórcom i mieć zapewnione fundusze jako spółka na kolejne kilka wydań.
    W obecnej sytuacji, mimo iż zin taki czy inny chce być kontynuowany, nie ma możliwości ubiegania się o numer ISSN. Co najwyżej o ISBN, jako wydanie które nie posiada zabezpieczeń finansowych na kolejne numery i nawet redakcja nie potrafi zagwarantować wydania kolejnego numeru.
    Poza tym w rozumieniu „wydawnictwo ciągłe” nie dopuszcza się obiektów, które są wydawane dwa razy w roku wyłącznie pod imprezy komiksowe. Nazywanie takiego tworu Magazynem Komiksowym albo jedynym w kraju, albo najlepszym w kraju jest onanizmem kulturalnym i ogólnie niestosownym zachowaniem ubliżającym innym zinom i artystom komiksowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olaboga! W świetle tych faktów, Produkt nie był magazynem! Idę płakać do kibla, całe życie mi się właśnie zesrało. Kurwać, wielkie dzięki Waldek, wielkie dzięki...

      Usuń
    2. "Żaden krajowy zin/magazyn nigdy czegoś takiego nie miał i mieć nie będzie, bo wtedy naprawdę stałby się MAGAZYNEM KOMIKSOWYM."

      Mylisz się Waldemarze. Magazyn "Karton", którego miałem zaszczyt być redaktorem naczelnym posiadał numer ISSN. (ISSN: 2080-6957)

      Usuń
    3. Ha, ha, ha! Ściągnąłem sobie .cbr'a z Produktem#1 przed chwilą (bo żadnego pod ręką i pamięć słaba). I co? ISSN! Ocieram łzy i wracam z kibla. Piona, Jaszczu! Robiliśmy prawdziwe magazyny!

      Usuń
    4. No to wróć do kibla, ale wpadnij wcześniej do jakiegoś prawdziwego wydawcy to Ci powie lepiej niż sraczka, co jest jakim wydaniem ;)

      Usuń
    5. Nawet w internetach następuje moment, w którym jedyne co słychać, to cichutkie bzyczenie muchy...

      Usuń
  27. Jaszczu, żeby tak brutalnie niszczyć światopogląd największemu i najmądrzejszemu znawcy rynku? Wstydziłbyś się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, Waldemar i na to ma na pewno jakieś wytłumaczenie.

      Usuń
    2. Chyba nigdy nie miałem aż takiej miłości z kobietą, jaką wy czujecie do siebie :)

      Usuń
    3. To tak też sobie robisz? :D
      Współczuję...

      Usuń
  28. Obawiam się, że gdy osoba jakakolwiek pisze głupoty i odbiega od tematu celowo, to mało mnie obchodzi redaktorem czego jest.
    Może wolę rozmawiać z górnikiem, który mimo innego zawodu przynajmniej dobrze zna się na komiksie?
    Proszę wrócić do tematu, przypomnę po raz kolejny że nie chcę nikomu rogów przyprawiać.
    Biceps nie jest jedynym zinem w kraju. Biceps jak sam napisał na okładce jest wyrobem zinopodobnym.
    Skąd tu przy tym tyle pieprzenia o niczym? Jaszczu, anonimy, umiecie czytać?
    Nie myślcie sobie, że to Wasze podwórko, gdzie każdy musi Was słuchać.
    Piszę po raz kolejny, nazywanie się jedynym zinem w kraju jest nieprawdą. Nieważne jak chciało by się nazywać, ale taka jest prawda.
    I jeśli redaktor Kartonu tego nie rozumie, to ja się nie dziwię, że komiks słabo w kraju stoi i nie wróżę nic dobrego po takich redaktorach.
    Żeby nie było nieporozumień Jaszczu, napisz kurna na temat a nie ściemniaj to będzie temat do dyskusji. Gdzie zobaczyłeś „chamówę”? Tam gdzie sam coś piszesz? Gdybym chciał Cię obrazić, to znam na to wiele określeń i żadnego z nich nie użyłem. Postaw się honorem i odpowiedz na temat jak ktoś od komiksu. Naprawdę tak Ci pasuje to i owo, że potrafisz olać dziesiątki twórców, bo ich nie znasz? Zdajesz sobie sprawę, że niektórzy kiedyś kimś zostaną? Jak Cię zapamiętają?
    Jak w ogóle możesz czuć się „redaktorem”, pozwalając na olewanie i niszczenie dosłownie dorobku innych twórców na rzecz tych, których znasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet tego typu płaczliwe komcie da się krócej zredagować - exredaktorska rada (flame on!)

      Usuń
    2. Jako exredaktor zgadzam się w całej rozciągłości z szanownym panem exredaktorem.

      Waldemarze, nie przypominam sobie, żebym zniszczył kiedykolwiek czyjś dorobek. Serio, nie mam takiej mocy. Nawet jako exredaktor.

      Usuń
    3. Tak? Więc nazwij się jedynym redaktorem w kraju :)
      Śledziński jedynym rysownikiem i możecie sobie exredaktorować...
      Kurcze, urodziliście się tacy, czy to stało się potem?
      Żaden nie zauważył, że chodzi mi o wspieranie twórców, a nie o wspieranie wybranych twórców?
      Jeśli tak jak z wami, miało by stac się kiedyś ze mną, to wolałbym wrócić do malarstwa.
      Ja cwelem zostać nie chcę

      Usuń
    4. Obraź jeszcze nasze matki i będziemy w domu.

      Usuń
    5. Chciałbyś :)
      Nie mam zamiaru obrażać niczyich matek, mam nadzieję, że starały się wychować Was na normalnych ludzi z różnym skutkiem niestety.
      Nie obraziłem nikogo niczym innym jak ignorancją i samouwielbieniem, na co mam powody słuszne.
      Ty jaszczu mnie nie bolisz, ale Ryba tak.
      Nie wiem co go spotkało, by stał się taki "jestem debeściak, pocałujcie mnie wszyscy w dupę".
      Chyba w wydawnictwie się nie urodził i zna temat początkującego twórcy.
      Przykro, że takie rzeczy działają aż tak na mózg po odniesieniu jak na nasze warunki zabawnego sukcesu.
      To już potem naprawdę ma się wszystkich w dupie? Tych spoza kolesi do browca? Wierzę w Ciebie, nie tylko ja i nie chcę widzieć więcej komentów Twoich pod chyba nie do końca zrozumiany temat, który nie uzasadnia wypisywania mi When facepalm isn't enough...
      Jestem tu w sprawie grupy komiksiarzy, którą ktoś olał i napisał, że jest jedynym.
      No nie wiem, czujesz się jak jedyny?
      Proszę, nie pisz więcej, lub sprawdź od a do z o co chodzi. Bądź artystą, nie cwelem

      Usuń
    6. Waldek. Dude. Metadyskusja/metaflejm w internetach polega m.in. na tym, że korzystasz w niej z wielu źródeł (filmy, gify, instant buttony, rage faces). Najwidoczniej nie obracasz się za bardzo w memosferze, przez co wyciągasz jakieś dziwaczne wnioski (patrz: "który nie uzasadnia wypisywania mi When facepalm isn't enough...", "jestem debeściak, pocałujcie mnie wszyscy w dupę"). Poducz się trochę, złap więcej dystansu, mniej emo, mniej misji, mniej butthurta i zacznie się gadka. Z tego, co tutaj, zostaniesz zapamiętany, jako typ, rzucający "cwelami" w twórców, którzy siedzą do zamknięcia świateł na komiksowych imprezkach, tak aby każdy chętny dostał od nich w komiksie rysunek/autograf i nakurwiają po nocach, żeby było co czytać. A im dalej w metrykę, tym tych nocy jest mniej, uwierz mi.

      Usuń
    7. Napisałem, że cwelem nie chcę zostać, nie napisałem kto nim jest, więc nie przekłamuj.
      Mniej emo? No to chyba teraz w Twoim przypadku.
      Obaj dobrze wiemy, że to nie jest rozmowa. Cały czas piszę tylko o tym, by nie poniżać innych twórców, zinów.
      No i o tym by się nie wywyższać.
      Ja wiem, są tu komenty takie i owakie. Prywatnie pewien czytelnik zapytał mnie, czy mi ktoś płaci za rozbujanie tematu Bicepsa :)
      Nie, raczej ktoś się w Bicepsie obrazi bo źle zrozumie.
      naprawdę chodzi mi wyłącznie o uznanie pracy wielu twórców i nie zaprzeczaniu ich istnienia.
      Też gdzieś zaczynałeś. Jako rysownik jestem dupa przy Tobie i wiem to. Ale na początku jak było? Kolorowo?
      Czy biorąc pod uwagę niektóre komentarze Polch nie mógłby z równą racją powiedzieć, że jest jedynym rysownikiem w kraju i olać również Twoją pracę?
      Cokolwiek odpiszesz i tak jeszcze na czas jakiś mam do Ciebie szacunek. Przykro mi naprawdę, że popierasz poniżanie młodych, początkujących twórców...
      Twoja sprawa i układy.

      Usuń
    8. Dobra. To są już twoje projekcje, masz do nich prawo. Wybacz, ale jakiegokolwiek ciągu logicznego, nie ma w nich za grosz. Serio, wysiadam. Życzę powodzenia, samego dobra. Twórz, wspieraj, walcz. Byleby nie w tym stylu, który tu zaprezentowałeś.

      Usuń
    9. Nie w jakim stylu?
      Mam zapomnieć o innych rysownikach jak TY? To ten styl?
      Wal się z takim stylem, jestem inny

      Usuń
  29. Przeszukałem sobie swoją bazę. Kilka ISSNów znalazłem.
    AQQ - ISSN 1234-5830
    Arena Komiks - ISSN 1641-0513
    ComX - ISSN 1731-7703
    Demony seksu - ISSN 1895-0639
    Karton - ISSN 2080-6957
    KKK- Magazyn komiksowy Krakowskiego Klubu Komiksu - ISSN 1508-3810
    Kolektyw - ISSN 2080-5918
    Komiks Forum - ISSN 1508-8685
    Kontra - Magazyn Opowieści Rysunkowych - ISSN 1731-4445
    Krakers- magazyn komiksowy - ISSN 1429-9062
    Produkt - ISSN 1509-1309
    Qriozum Pismo satyryczno komiksowe - ISSN 1429-4141
    Zeszyty Komiksowe - ISSN 1733-3008
    Ziniol - kwartalnik kultury komiksowej - ISSN 1899-1521
    Znakomiks - ISSN 1642-9621

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę Bicepsa? Toż zin, czy mega-zin?
      A jakie by nie były, to można je podważyć. W żadnym autor nie dostał honorarium, nie sądzę też, by były podpisane umowy o zbycie praw autorskich na czas określony za chociażby zyla. Przyznanie ISSN czemuś takiemu było niezupełnie zgodne z prawem wydawniczym.
      Dlaczego?
      Popatrz, gdzie teraz są te "wydawnictwa ciągłe"?
      A na marginesie, AQQ nikt nie przeskoczy, to był najlepszy zin ;)

      Usuń
    2. A skąd wiesz, że w żadnym autorzy nie dostawali honorarium. Śledziu właśnie napisał, że w Produkcie płacili. I co Ty na to?

      Usuń
    3. Z kilkunastu coś znalazłeś?
      A co to ma do tematu?
      Czy ja kiedyś pytałem gdzie płacili?
      Czy w ogóle wiesz o treści tematu, czy mataczysz dalej?
      Napisz teraz o wycieczce rowerowej, zapomnij o innych twórcach komiksu jak zwykle. Pewnie będziesz jedynym rowerzystą w kraju... No może tandemem z rybą pewną :)
      Nie wiem, albo nie przeczytałeś całości, albo robisz to celowo.
      Jeśli celowo, to pamiętaj i Ty i ryba, że czyta to wielu komiksiarzy. Mają w dupie nazwiska, liczą wyłącznie na ciekawe komiksy. Pewnie żaden się nie odezwie, nic dziwnego. Ja zamierzałem przestać, gdy tylko ktoś zaczął trollować temat.
      Czemu ma mi nie być szkoda, że nawet ryba w to wchodzi? Odbiło się sławą? Rybie?
      To w wodzie niebezpieczne ;)

      Usuń
  30. Człowieku, czemu Ty w kółko powtarzasz te pierdoły o jedynym zinie - we wstępie nie pada ani razu słowo "ZIN", tylko Ty się czepiasz tego jak nikt inny. Z naszej strony wygląda to inaczej, co już Ci się starałem (nie tylko ja) wytłumaczyć, ale oczywiście wiesz swoje i zdania nie zmienisz. Bo i po co, najłatwiej się okopać i nie przyjmować do wiadomości niczego innego - w końcu wiesz najlepiej.

    Nie wiem czemu tak spinasz te poślady i ciągle mielesz w kółko to samo. Zamiast durnych tekstów może wróć do rysowania, to Ci lepiej wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę sensu odpowiadania na taki beznadziejny i głupi komentarz, popraw się albo nie pisz więcej.

      Usuń
    2. Waldek, pliz... Nie mogę już na to patrzeć. Wysiadam.

      Usuń
    3. Ej, to nie ja Cię tu zagoniłem do pracy...
      My się nie znamy ;)
      Przeproś więc właściwą osobę pliz, która Cię tu sprowadziła, bo bywalcem nie jesteś :)
      Można mnie mieć za głupka, ale nie czytelników...

      Usuń
  31. Chłopaki i inne takie!

    Jestem bazgrarzem i zinoholikiem, a nie jinternautą, więc zwykle ani nie piszę, ani nie czytam tego typu form. Ale spróbuję.
    Waldku, lubię Twoją kreskę, uważam, że powinieneś ciskać jak najwięcej komiksów, nie marnując cennego czasu na dzieła z zakresu krytyki - szczególnie w necie, gdzie łatwo dać się wciągnąć w jakieś dywagacje. Ziny o ile wiem robimy dla naszej zabawy, nauki i radości. A tymczasem widzę tutaj jakąś jatkę jak pod Termopilami. Mam nadzieję, że to jakiś żart. Ile czasu poszło na te wpisy? Waldku, nie przesadzasz? Było sporo zinów kiedyś, tylko bardziej chowały się po krzakach, więc nie ma człowieka jednego na planecie, który policzyłby wszystkie, i poprawnie. Osobiście nie mam chęci się napinać, po co? Nie robię albumów dla Marvela, tylko ziny z kumatymi wariatami. Wiem, że internet rządzi się swoimi prawami, a artychy miewają więcej ambicji i charakterku niż reszta świata, ale... kierwa! Bez szajby.

    Czytajmy GTP i Bicepsa. Ale nie tylko. Od 2006 duużo się zmieniło w półświatku komiksowej gangsterki, co bardzo mnie cieszy jako czytelnika, który węszy właśnie wśród takich, co z boku stoją.
    QRDE (któżby poznał ten nick, gdyby nie jeden wpis, he)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @QRDE

      No i samo piękno i dobro. I masz u mnie to piwko przy najbliższej okazji. Albo pięć. Chyba, że się brzydzisz, ha-ha-ha, "układem".

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Waldemarze (skorzystam teraz z rezerw dobrej woli), popisałeś się dziś m. in.: brakiem logicznego wynikania, średnią gramatyką, nieznajomością praw, które rządzą dyskusjami w internetach, walką z wiatrakami, niechęcią przyznania się do ewidentnych błędów, które popełniłeś i przy których obstawałeś, brakiem poczucia humoru na jakimkolwiek poziomie, i zwykłym chamstwem bez dozy jakiejkolwiek fantazji, brakiem stylu, klasy. Gratuluję. Co najlepsze, robisz to nadal (powyżej, poniżej). Jesteś niesamowity! Mój osobisty Artysta Dnia:D Oklaski!

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Szacunek dla Qrde! Wychodzi na to, że Waldemar postanowił być bardziej papieżowy od papieża.

      Usuń
    6. Jak zawsze...
      Niektórzy wolą być popularni i lubiani mimo wszystko, a niektórym wystarcza bycie artystą.
      Exredaktor powinien znać i jednych i drugich.

      Usuń
  32. Ej, ryba, ja bym się brzydził po tym komencie.
    No ale co kto lubi...

    OdpowiedzUsuń
  33. Gwoli scislosci: nie wtryniam sie w Wasze przepychanki slowne. Troche faktow!
    1. Aby uzyskac ISBN lub ISSN nie trzeba miec dzialalnosci, nie trzeba oplacac tworcow i tym samym afiszowac sie fakturami, nie trzeba dawac odcisku palca, ani zdjecia w bikini, ani zadnych innych pierdol! NIC Z TYCH RZECZY! Na wikipedii nic nie ma na ten temat! Wszedlem natomiast takze na strone Biblioteki Narodowej i tam sobie poszperalem! Zamiast slodkiego pierdzenia w tonie uniwersytetu, warto siegnac do zrodla. Mozna tez do nich zadzwonic to jakas pani "Hela" pewnie w przerwie miedzy rogalem a fiszkom powie co i jak.

    2. Potwierdzam fakt podany przez redaktora Mazura, ze we wstepniaku nie pojawia sie slowo "zin" (no chyba ze bierzemy pod uwage tytul "Ziniol"?). Sluszna jest teza postawiona we wstepniaku! Ba, nawet podane sa tytuly, do ktorych smielismy sie przyrownac! A moze Arcza nie mozna nazwac redaktorem bo nie ma u nas etatu? O rety! Jaszcz tez nie jest redaktorem bo robil to za frajer...

    3. Ekipe GTP redakcja ATY szanuje. Tak samo jak wszelakie inne male inicjatywy wydawnicze i ich tworcow. Miedzy innymi dla takich projektow istnieje stoisko Malych Inicjatyw Wydawniczych, ktore w tym roku, aby bylo, wspolnymi silami wsparlismy finansowo, bo inaczej by nie mialo ono miejsca.. Szanujemy takze wsystkie inne formy zinowe... ALE PSIA KREW! Nie o nich byl mowa we wstepniaku!!! A ze zostalismy sami? Wciaz tak uwazam, choc wiem, ze niedlugo dolaczy nowy rywal na "polu gry".... ktorego bedziemy rownie szanowac co innych. Bo dla ATY KOMIKS JEST NAJWAZNIEJSZY, a nie merytoryka na poziomie slodkiego pierdzenia...

    TeO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko się czyta analfabetyzm. Pomylić się zdarzy każdemu, ale nie za każdym razem, gdy to tylko możliwe...
      1 - ISBN i ISSN to odpowiedź na trollowanie, wcale nie dotyczy tematu. czytaj nie zmieniaj.
      2 - redaktorów ci u nas dostatek, kogo z czytelników to obchodzi?
      3 - nie mam słów... pierdzisz słodko to fajnie. Pewnie wszyscy szaleją za Twoimi wypierdzinami.
      Jednak są tacy, którzy komiks robią, a nie pierdzą w niego. Przemyśl, bo kariery Ci nie wróżę...

      Usuń
  34. zgodnie z prawem USTAWKI są zabronione :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ryba, posądziłeś mnie o:
    "walką z wiatrakami, niechęcią przyznania się do ewidentnych błędów, które popełniłeś i przy których obstawałeś, brakiem poczucia humoru na jakimkolwiek poziomie, i zwykłym chamstwem bez dozy jakiejkolwiek fantazji, brakiem stylu, klasy."
    Ryba, co to ma wspólnego z tematem? Albo poza nim, o czym Ci pisałem? Naprawdę masz wszystkich w dupie?
    Oni się odwdzięczą, wierz mi.

    OdpowiedzUsuń
  36. Musze stwierdzic, ze faktycznie nie mam zdolnosci rysowniczych. Tym bardziej tak dobrych jak Ty posiadasz.. Moja pasja do komiksu oprocz kolekcjonerstwa znalazla swoje miejsce takze na plaszczyznie wydawniczej. Jesli fakt ze komiksow nie robie skresla mnie z dyskusji, to coz.. Mimo bardzo dobrej Twojej kreski i udzialu w najlepszym (moim zdaniem) komiksie do swietnego scenariusza (jak rzadko kiedy) Ystada w B#4, bede przeciwny Twojemu uczestnictwu w kolejnych publikacjach spod szyldu ATY. Teraz mozesz stwierdzic, ze sie nadasalem i poszedlem plakac w kat.. Kolo pedzla mnie to lata. Oprocz bycia dobrym rysownikiem, nic wiecej soba nie reprezentujesz...

    TeO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna odpowiedź poza tematem.
      Czy naprawdę przeczytanie tego co pisałem jest takie trudne?
      Czy naprawdę (o matko, napiszę to jeszcze raz...) jest gdziekolwiek powód, by nazwać się jedynym zinem w Polsce?
      czy naprawdę, muszę powoływać się na sam opis "wyrobu zinopodobnego| z okładki jak jakaś ryba?
      "oprócz bycia dobrym rysownikiem, nic sobą nie prezentujesz"...
      Wiesz co? ja jestem rysownikiem i tworzę komiks. Nic poza tym nie muszę reprezentować.
      Postawmy pytanie kim Ty jesteś i co reprezentujesz?
      Sam sobie odpowiedz

      Usuń
  37. @Waldemar Juszczyk
    "Jednak są tacy, którzy komiks robią, a nie pierdzą w niego."

    Z przykrością stwierdzam, że nie czytałem żadnego numeru GTP, ale obserwując Twój profil na fejsie, czy też liczne blogaski, które co chwilę "udoskonalasz" i "zmieniasz", śmiem twierdzić, że Ty nie zaliczasz się do ludzi "którzy tworzą komiks". W blogosferze jesteś już od jakiegoś (sporego nawet) czasu, a ja w kółko widzę ciągle te same grafiki, które stworzyłeś "lata temu" i bez przerwy je re-postujesz. Nie wiedzę, żebyś w pocie czoła ciskał nowe pin-upy, plansze i inne grafiki. Zamiast tego tylko gadasz i ciągle masz nadzieję, że w końcu będziesz mógł zabrać się za jakiś projekt (których masz ponoć rozpoczętych od groma - ale nic nie jest skończone). Nie widzę więc sensu abyś przyganiał w ten sposób komukolwiek, kto się tutaj wypowiada. Bo póki co - i pięknie to udowadniasz pisząc te wszystkie rzeczy - Ty pierdzisz w komiks. Wymagasz od tutaj obecnych aby szanowali innych twórców a sam do tych twórców odnosisz się po prostu po chamsku.

    Uważam, że całkiem nieźle rysujesz, może mógłbyś zrobić nawet karierę za granicą, ale z takim podejściem do ludzi, brakiem zrozumienia i napuszeniem "kariery Ci nie wróżę..."

    Janek - zwykły, szary czytelnik komiksu, który po prostu już nie wytrzymał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Janku, prosty czytelniku, czego nie wytrzymałeś?
      Powiedz, co Cię tak boli, kupimy Ci lekarstwo ;)
      Nie rób Janku wała z nikogo, wiemy dobrze jakim prostym czytelnikiem jesteś :D
      Nikt tu się nie "napusza" poza wspomnianymi i Tobą. Może i wspomniane ziny wolą mieć to gdzieś i robić swoje, jak pisałem, nie jestem w redakcji żadnego z nich.
      Ale Janku nie czaruj. Zajmij się czymś produktywnym i nie zawracaj tematu, o którym mam już dość powtarzania jaedynym na świecie i w galaktyce osobom...

      Usuń
    2. Waldku, Ty mnie bolisz. Masz coś na to?

      Weź się już obraź, dobra? Wszystkim to na zdrowie wyjdzie.

      Janek

      Usuń
    3. Mam coś na to. To się nazywa "wróć do tematu".
      Potrafisz?
      ja naprawdę Cię nie bolę, jestem szczery i uczciwy.
      Jeśli to Cię boli, to przyzwyczaj się do bólu.
      Oj, i podpisz się dokładnie.
      Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie wstydzę się ani nazwiska, ani tego co piszę, bo wiem co piszę.
      Jeśli Ty nie wiesz, to po prostu przestań mi zawracać głowę

      Usuń
    4. Oj, proszę bardzo, nie mam czego się wstydzić. Jan Obiegło, do Twoich usług.
      I wbrew temu co myślisz, doskonale rozumiem Twoje wąty, zrozumiałem też wyjaśnienia, które otrzymałeś (w przeciwieństwie do Ciebie). Nie rozumiem jednak czemu to TY zbaczasz z temu i wyciągasz jakieś dziwne rzeczy na temat kolesiostwa, pierdzenia, cwelostwa itd. Wystawiasz sobie ohydną laurkę. Widzę też, że nikt nie jest w stanie przemówić Ci do rozumu (nawet Qrde), więc i ja już nie zawracam Ci głowy.

      pozdrawiam
      Jan Obiegło

      Usuń
    5. Dzięki za usługi, wolę jednak kobiety...
      Wbrew temu co myślę? Telepatą jesteś?
      Jan Obiegło to ten znawca komiksu z google:
      "Zobacz wyniki wyszukiwania przetłumaczone z języka angielskiego dla:
      Jan Obiegło komiks (John went through the comic)"
      gdzie nadal nie wiadomo kim jesteś?
      Ja rysuję, nie mam czasu ględzić. Naucz lub naum ;) się czytać. Nikogo cwelem nie nazwałem, o pierdzeniu to mi ktoś inny zaczął, ja tylko odpowiedziałem na to. Ale Kolesiostwa się nie wypieram, bo jest udokumentowane, jesteś kolejnym przykładem. Nie myśl sobie, że to tylko kilka osób czyta, to idzie dużo dalej.
      Nie o tym pisałem i tematu raczej nie zmieniam, bo jest to temat postawiony przeze mnie. Jeśli wciąż nie wiesz czego dotyczy, przeczytaj proszę.
      Nie dotyczy chamówy, pierdów ani pierdół.

      Usuń
    6. Jeszcze tylko jedno: BUAHAHAHAHAHAHAHAHA.

      Janek

      Usuń
    7. Cieszy mnie Twój dobry humor, oby przełożył się na pracę.
      Pozdrawiam serdecznie, Waldek.

      Usuń
  38. Jest OK. wiem z kim mam więcej nie rozmawiać, bo szkoda czasu.
    Chciałbym coś wiedzieć również o tych anonimowych, mimo że części się domyślam (oj , chyba wszystkich), ale nie mam pewności.
    Kutwa, żal mi ryby za takie konieczności, bo nie chcę myśleć że robi to dobrowolnie.
    Przykro mi, że prawie nikt nie zrozumiał mojej wypowiedzi i jej sensu.
    Odbyło się to odbytniczo, Ryba pisze że jestem chamówą, ktośtam że wszystkich obrażam (gdzie kurna?). Spotkamy się w sądzie za pomówienie?
    Tak jak wcześniej, szkoda czasu. A Ty Ryba to pomyśl z kim jesteś. Lubimy Cię, ale nie na siłę. Szanuj swoich, nie kolesi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarz czytelnika:
      "Rysujecie czy pieprzycie, to burdel czy sztuka"

      Usuń
    2. Komentarz czytelnika:
      "Ten Waldek, to ma poczucie humoru."

      Usuń
    3. Komentarz czytelnika:
      "Ale ten Waldek pierdoli jak potłuczony"

      Usuń
    4. Anonimowy. zrobisz mi jaskółkę na poręczy mostu?
      Też zapłacę :)

      Usuń
    5. To jakiś synonim jest? Sorry chłopie, nie zrobię Ci tego, wolę kobiety.
      Ale szukaj gdzieś indziej, może inny facet się kiedyś zgodzi....

      Usuń
  39. Anonimowy, jakim cudem Cię nie usunęli administratorzy?
    No, ale sam się nie usuniesz... Jak i wcześniej, cóż, zdrowia :D

    OdpowiedzUsuń